„Uczeń architekta” jest najnowszą pozycją tureckiej pisarki Elif Shafak, która została niedawno wydana w Polsce przez wydawnictwo Znak.

Sulejman Wspaniały ze słoniem
To najprawdopodobniej ta właśnie rycina zainspirowała Elif Shafak do napisania książki

O czym jest książka Elif Shafak „Uczeń architekta”?

Jest to historia młodego chłopca Dżahana, który przybywa do Stambułu statkiem, na którym znajduje się również biały, młody słoń o imieniu Czhota, dar szacha dla sułtana Selima I i jego żony.

Gdy Dżahan pojawia się w mieście okazuje się jednak, że Selim I zmarł a tron objął jego syn, sułtan Sulejman. Słoń mimo wszystko trafia jednak do pałacowego zwierzyńca a Dżahan, jako kornak – opiekun słonia, dostaje się do pałacu Topkapı.

Od tej pory śledzimy losy Dżahana, oraz losy jego podopiecznego, które splatają się z losami wielkich tej epoki: Hürrem, żony Sulejmana, jego samego, syna i następnego władcę, Selima oraz wielkiego wezyra Sokullu. Jedną z głównych postaci książki jest też architekt Sinan, którego uczniem staje się Dżahan. Wraz z Czhotą pomagają przy budowie najważniejszych dzieł w historii osmańskiej architektury – między innymi meczetów Sulejmaniye i Selimiye.

Zwyczajne życie Stambułu

Wbrew pozorom, nie jest to jednak książka o znanych postaciach z historii, ale wręcz przeciwnie – opowieść o zwykłych ludziach, którzy żyli w biednych dzielnicach. Opowieść o tych zamieszkujących w cieniach pałaców, na ich tyłach, o których niewiele wiemy, bo mało pozostało po nich wiadomości w źródłach. Opowieść o sługach, opiekunach zwierząt, ludziach ulicy, Cyganach, kupcach, prostytutkach, pracownikach budowlanych, żołnierzach, o wszystkich tych, o których historia zapomniała. O tych, którzy, podobnie jak na rycinie Sulejmana powyżej: żyli w tle, cieniu tych wielkich, znanych osób, a dzięki którym jednak te wielkie czyny i dokonania mogły być przecież możliwe.

Rozdeptanie przez słonia
Tak jak w książce opisano, karą śmierci mogło być rozdeptanie przez słonia. Tutaj – rycina pokazująca egzekucję dokonaną podczas wyprawy na Belgrad

Historyczny Stambuł

„Uczeń mistrza” jest jednak przede wszystkim historią samego Stambułu. Stambułu, który tak bardzo się zmienił, a jednocześnie nie zmienił się wcale. Wystarczy przecież i dziś wyjść poza historyczny Stambuł, by natknąć się na rudery zamieszkiwane przez biednych – widok, tak samo znajomy dzisiaj, jak i był znajomy dla ludzi sprzed czterystu lat.

Mentalność też wiele się nie zmieniła, a Elif Shafak w „Uczniu architekta” barwnym, obrazowym językiem opisuje ten przebogaty Stambuł. Opisuje tak wiernie i żywo, że bez problemu przenosimy się setki lat wstecz i chłoniemy ten zapomniany, przebrzmiały świat, który jednocześnie nadal trwa. Stambuł kiedyś był bardziej niż dzisiaj miastem wielokulturowym i wielonarodowym.

Wielonarodowość Stambułu

Na kartach książki poznajemy nie tylko muzułmanów i ich zwyczaje, ale również i żydów, chrześcijan. Mamy wiele nacji, które starały się ze sobą zgodnie żyć: Ormian, Arabów, Żydów, Greków, Kurdów, Tatarów, Albańczyków, Bułgarów – żeby wymienić najważniejsze narodowości. To współistnienie pełne było uprzedzeń i przesądów wobec siebie, co świetnie opisano w „Uczniu architekta”, ale jakoś udawało się trwać temu wielkiemu kipiącemu kociołowi jakim jest i był Stambuł. Miastu pełnemu zapachów, kolorów i nieustającego zgiełku. Miastu zimnemu i nieraz okrutnemu wobec swoich mieszkańców, a jednocześnie tak bardzo gorącemu i trudnemu do zapomnienia. Miastu, które widziało już wiele ale nadal trwa.

Wielka architektura

Dzięki wpleceniu w treść życiorysu Sinana i jego uczniów, poznajemy również dzieje powstawania najważniejszych budów imperium. Jest to swoista podróż przez architekturę tamtego czasu: poznajemy bowiem nie tylko te najważniejsze budowle, które od razu przychodzą nam do głowy gdy wymienia się imię Sinana – meczety Süleymaniye i Selimiye, ale te pomniejsze: medresy, mosty, akwedukty, ulice, domy mieszkalne.

Poznajemy nie tylko to, jak budowano przed wiekami, ale również Elif Shafak pozwala nam poznać zwykłych robotników budowlanych, ich życie, przesądy, wartości jakimi się kierowali. No i poznajemy bliżej samego Sinana i jego pracę. A jego styl budowania był niespotykany ani wcześniej, ani wcześniej w historii. Nie bez powodu, porównuje się go do Michała Anioła, który nawiasem mówiąc też występuje w „Uczniu architekta”.

astronomia w Imperium Osmańskim
Astronomowie przy pracy. Rycina z siedemnastego wieku

To opowieść o Stambule, nie biografia…

Autorka, jak sama przyznaje, bawi się trochę z czytelnikiem: przesunęła na przykład niektóre daty tak, by było wygodniej dla powieści. To samo dotyczy też uczniów Sinana: mamy więc tu Dżahana, którego historia jest tak właściwie historią samego mistrza Sinana: to przecież Sinan kochał się w Mihrimah, to on uczył się przy pałacu, to on wreszcie miał uczniów którzy uczestniczyli przy budowie Tadż Mahal – Mehmet İsę Efendiego i Mehmet İsmaila Efendiego.

Zabawią z czytelnikiem jest też mówiący mądrze o miłości Leyli Madżun Szejk. O ile mi wiadomo, nie istniał nikt taki, ale jakież to podobieństwo, ze znaną na całym Bliskim Wschodzie aż do Indie historią miłosną o Lajli i Madżnunie.

Nie o dokładność historyczną jednak chodzi w tej książce. Jest to przede wszystkim opowieść o poszukiwaniu równowagi, centrum, które nam ową równowagę zapewni. Każdy z bohaterów szuka owego centrum w innym miejscu.

Centrum

Dla Sinana, centrum, lub jak to nazywa środek wszechświata to miłość którą odnajduje w budowaniu. Dla Dżahana, choć wydaje mu się, że centrum jego wszechświata jest miłość do sułtańskiej córki – Mihrimah, to jednak tak naprawdę centrum jego życia stanowi coś innego.

Dla innych mogą to być również negatywne uczucia – jak zazdrość, strach, poczucie władzy nad innymi. Jak to przekłada się na jakość życia każdego z nich? O tym właśnie opowiada ta książka. Kto zwycięża? Na to pytanie też każdy z nas musi sam sobie odpowiedzieć. Czy warto trzymać się takich wartości a nie innych?

Pałac Topkapi czwarty dziedziniec
Ogród słonia w pałacu Topkapı. Po lewej czwarty dziedziniec, w głębi mury Haremu, a na dole ogród słonia z basenem. To właśnie tam przechadzałby się Czhota

Historia o ludzkich emocjach

Manipulacja, chęć wygranej za wszelką cenę, wiedza kontra religia i zacofanie, intrygi, kłamstwa i słabości ludzkie. Wszystko to można znaleźć na kartach tej książki. Poruszająca jest historia słynnego astronoma Takiyuddina i obserwatorium astronomicznego. Poruszająca i niestety prawdziwa.

„Uczeń mistrza” to historia o budowaniu, ale jednocześnie też i o niszczeniu. Jedno nie może istnieć bez drugiego. O pięknie, harmonii i równowadze. O dążeniu do nieosiągalnej doskonałości.

To książka, w której historia spięta jest klamrą życia dwóch władców i ich wielkich budowli: Sulejmana Wspaniałego i jego wielkiej miłości Hürrem, oraz szacha Dżahana i ukochanej Mumtaz Mahal dla której stworzono Taj Mahal. Pomiędzy tą klamrą, upływa życie maluczkich tego świata, które jednak mogą być o wiele ciekawsze niż to, co działo się na dworach wielkich i możnych.

Jednym słowem „Uczeń mistrza” to przepiękna i świetnie napisana książka dla tych, co kochają Stambuł, historię i lubią zadumać się nad tym, co ważne w życiu. Serdecznie polecam! Naprawdę warto.